POLSKI


Jak Sarajewo obroniło Waltera

Padał deszcz tego ranka, gdy skończyłem pięć lat
I kilka dni, i nie wiedziałem, kim jest Izet Sarajlić
Dopiero koło południa, gdy zakochałem się w tobie po raz pierwszy,
Pojawił się w hotelu „Europa”, ja zaś byłem już wtedy młodzieńcem.
Nosił moją koszulę, miał moje włosy
I nie miał papierosów,
Dzień rozciągał się jak moje wakacje w twym oku,
Na śniadanie zjedliśmy Majakowskiego i wypiliśmy po dwóch Jesieninów,
Zerkaliśmy – kiedy znów przyjdzie nów?
By uzbierać nieco gwiazd i wysłać komuś na Zachód!
Północ podała nam Biełłę Achmadulinę
Twój pocałunek był piorunochronem na minarecie meczetu Bega,
Sarajlić odnalazł go nim się urodziłaś,
Gdy miałem pięć lat i kilka dni,
Włożył do małej kieszeni mojej koszuli,
By obronić Waltera przed Sarajewem!
Zachowałem twój warszawski adres
I wspominam cię podczas wieczorków poetyckich:
Pewna studentka slawistyki,
Gdy oznajmiłem, że umarł Izet Sarajlić
Słowo
Miłość
Wykreśliła ze swego słownika!

Z daleka

Całowaliśmy się rękoma

I dotykaliśmy oczyma
Wtedy z jej oddechów
Budowałem piętrowe domy
A jeden pocałunek
Najmniejszy wiersz zamieniał w poemat
Nasze pieszczoty były górami
We wspinaczce do nieba
Na jej ustach lądowały motyle
Jak piloci na wyzwolonym terytorium,
Świetliki tańczyły przy łagodnych dźwiękach
Ramiona moje były jej posłaniem
Na każdej katedrze miłości
Mogliśmy wykładać czułość
Serce biło
W rytm jej odwiedzin,
Wtedy nawet upiory zamieniały się w błaznów
Jej uśmiech
Był jedyną
Prognozą pogody
W którą wierzyłem
Gdy wsuwała się pomiędzy moje wersy
Nie zdradzaj tajemnicy która cię boli
Prosił,
Nie oddawaj mnie nikomu
Nawet w książkach,
Jeśli chcesz się zemścić
Opowiadaj wszystkim, że jesteś szczęśliwa
Krzyczał
Panowie policjanci,
Trochę litości i zrozumienia
Dla wykroczeń na skrzyżowaniu
Mnie wszystkie światła pokazują to samo,
Do niej prowadzą mnie tylko drogi bez drogowskazów,
I nikt tego nie słyszał
Mimo że powiedziałem jej przy rozstaniu
Jeśli nic innego
Wybierz przynajmniej miasto
W którym stracisz niewinność"

Pierwsza skradziona czereśnia

Gdybyś nie należała do innego
Czy całowałbym cię
Mrużąc oczy?

W ten sposób mniej widzę
I mocniej czuję
Smak
Pierwszy raz
Skradzionych
Czereśni


Południe i mała wskazówka

Pomyślałem sobie: Boże, jeśli ją ujrzą o bladym świcie
Jak naga i mokra wyrywa się z moich snów,
Śmiałyby się ze mnie ptaki i już nikt
Nie mówiłby mi: „dzień dobry!”

I szaleństwa niesłychane przychodziły mi do głowy:
Że zabieram ją do kościoła, na rynek, przedstawiam braciszkom i hodżom,
Słońce nieprędko stanęłoby w zenicie,
Ona się tymczasem ubrała, ja zaś zbudziłem
I może nawet wcale nie była już mokra


A jednak sen zerwał mnie na równe nogi
Gdy wykrzyknąłem śpiącemu światu:
Ona jest moją małą wskazówką, a ja – jej południem!



Jak się odnajdziemy

Jeśli nie wiesz
Gdzie jesteś
Zapytaj mnie

Ja też nie wiem
W ten sposób
Łatwiej się odnajdziemy

przełożyła: Agnieszka Żuchowska-Arendt

Goran Lazović (ur. 1962), studiował dziennikarstwo, literaturę i dramaturgię. Opublikował około dwudziestu tomików poezji, zbiorów prozy, publicystyki, m. in.: Nedovršeno pismo (1983.), Deset dana istine (1986.), Komunističke bajke (1990.), Đilas o sebi - drugi o Đilasu (1989.), Kukavac sa Tičjeg polja (1998), Košuta u oku moje Milen (2001), Suze su znoj od oka (2007), Brašno u slaniku (2010.) … Autor kilku dramatów, m. in. Tako je govorio Mika Antić (1995.), Isidora - savest jedne epohe (1999.) Scenarzysta i reżyser fabularyzowanych dokumentów filmowych: Belina kao sudbina (2000.) i Kad se anđeli probude (2008.) Ponadto nagrał dwie płyty audio CD: Uspavanka za buđenje i Čitav na pola, izbor najlepših ljubavnih pesama. Jest laureatem kilku nagród literackich, tłumaczony na język angielski, francuski, niemiecki, włoski, hiszpański, rosyjski, ukraiński, bułgarski i węgierski. Mieszka i tworzy w Belgradzie.